Rodzina szykuje pogrzeb Tomaszowi Mackiewiczowi

Akcja ratunkowa dla polskiego himalaisty, który w styczniu podjął się próby zdobycia szczytu Nanga Parbat w Pakistanie, nie doszła do realizacji ze względu na trudne warunki mogące zagrażać życiu ekipy ratunkowej. Pogrzeb Tomasza Mackiewicza ma się jednak wkrótce odbyć.

 

Siostra himalaisty opowiedziała w rozmowie z Onetem o planach dotyczących pogrzebu.

 

– Choć będzie to pogrzeb jedynie symboliczny, pochowamy pustą trumnę. Jeszcze nie wiemy, czy będzie to na cmentarzu w Działoszynie, skąd pochodził, czy w Warszawie. Miasta nie lubił, dusił się tu. Pod Warszawą miał takie miejsce, dokąd uciekał i gdzie dobrze się czuł. Więc może tam będzie ten symboliczny grób? W najbliższą środę o godz. 15.00 w żoliborskim kościele św. Stanisława Kostki odprawiona zostanie msza w intencji Tomka. Spotkają się ludzie, którzy dają nam znać, że wciąż myślą o Tomku. Pomodlimy się za niego – powiedziała Małgorzata Sulikowska.

 

Kobieta stwierdziła, że nie ma żal do Elisabeth Revol, jednak nie ukrywa faktu, że wciąż nasuwają jej się pytania do Francuski.

 

– Więc jak było naprawdę, bo jej wersje wydarzeń różnią się? Czy jak odchodziła od niego to już „nie kontaktował”, jak mówiła w pierwszej wersji? Czy pożegnał się z nią pełen nadziei, wiedząc, że pomoc już nadchodzi, jak opowiada ostatnio? Widzę wiele niespójności. Wynikają pewnie z szoku. Ja o nic Elisabeth nie oskarżam. Nigdy nie powiem, że zostawiła go na pewną śmierć, że działała z premedytacją. Napisałam do niej. Czekam na odpowiedź – wyjaśniła siostra Mackiewicza.

 

 



Źródło:

Komentarze

Kraj

Świat