Myślę o tym

Znajomy przysłał mi widoczny na zdjęciu opis wydarzeń, które miały miejsce w pewnej szkole, w pewnym nie bardzo małym mieście, w III Rzeczpospolitej. Opis przedstawia nam obraz „nauczyciela”.

 

Celowo użyłem cudzysłowu, bo osoba, która powinna wychowywać młodzież, w podanym nam opisie bardziej odpowiada czasom po roku 1944. To nie jest nauczyciel, to nie jest wychowawca przyszłych pokoleń – to typowy politruk. Całość ma miejsce w obecnej Polsce, w której wszyscy nadużywają słów „wolna Polska”, we wszystkich gramatycznie dopuszczalnych odmianach. Taki jest jednak obraz tej wolności, jeden z wielu. Ten szczególny przypadek pokazuje nam jak zdewaluowało się pojęcie słowa wolność.

 

Polityczna poprawność zakreśla zupełnie nowy krąg znaczeń dla wielu określeń, które od wieków były niezmienne, a sama ich istota nie pozwalała na taką czy inną nadinterpretację. Przecież nie można być trochę bardziej wolnym… Pan „nauczyciel” plastyki z pewnej szkoły, z pewnego miasta jest owocem fałszu w jakim się jak widać doskonale odnalazł, kreując siebie na sędziego, który sam określa winę i karę. Ilu takich „nauczycieli, sędziów, policjantów, wojskowych czy polityków różnych szczebli” żyje wśród nas? Każdego dnia być może przecinają się nasze drogi i ich drogami.

 

 

Wielu myśli, że skoro formacje odwołujące się do tradycji patriotycznych wygrywają wybory to wszystko będzie już dobrze. Nic z tych rzeczy, i dlatego rozglądajmy się wokół siebie – w telewizjach pokazują nam wielki świat, a tymczasem większość problemów dotyka nas niemal codziennie, w naszym małym świecie, w szkołach, urzędach…. Dariusz Janusz Strzelczyk



Kraj

Świat