Jak informuje Radio Szczecin, 36-letnia kobieta ze Stargardu Szczecińskiego spaliła w piecu swoje dziecko.

Było to szóste dziecko kobiety. Poprzednia piątka została jej odebrana i trafiła do rodzin zastępczych. Według informacji medialnych, kobieta miała wymusić wcześniejszy poród, a następnie spalić noworodka w piecu. Nie wiadomo, czy dziecko urodziło się żywe.

 

Śledztwo jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Stargardzie Szczecińskim.

 

"Prokuratura nadzoruje postępowanie w związku z podejrzeniem zaistnienia przestępstwa, o jakim mowa w artykule 149 Kodeksu Karnego, który to przepis mówi o tzw. dzieciobójstwie. Dotyczy matki, która zabija dziecko pod wpływem przebiegu porodu lub w jego okresie" – poinformowała Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

 

Śledczy nie podają więcej informacji. Wiemy jedynie, że mieszkanie kobiety zostało zabezpieczone przez policję, a ona sama trafiła do jednego z miejscowych szpitali.

 

 

Radio Szczecin, telewizjarepublika.pl, wprost.pl
pixabay.com
MR

W Halifax (hrabstwo West Yorkshire) została zamordowana 36-letnia Polka. Konającą matkę znalazł jej 14-letni syn.

Do zdarzenie doszło w niedzielne przedpołudnie. 14-latek, który znalazł umierającą kobietę, zaalarmował sąsiadów. Ci wezwali policję. Niestety Polka zmarła jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. W domu policja znalazła jeszcze 35-letniego mężczyznę, mającego niewielkie obrażenia na ciele, wskazujące, że brał udział w szarpaninie lub bójce. Został ona zatrzymany pod zarzutem morderstwa.

 

Ofiara miała kilka ran kłutych na ciele. W Halifax mieszkała razem z mężem i trójką dzieci – chłopcem i dwiema nastoletnimi dziewczynkami. Jak podaje brytyjski ‚Daily Mail", 65-letni mężczyzna, który zadzwonił po pomoc na skutek krzyków syna ofiary, powiedział, że nie znał dobrze polskiej rodziny, a kontakty były ograniczone do rzadkich rozmów na ogólne tematy (takie jak pogoda).

 

 

wprost.pl, Daily Mail
Facebook
MR

Organizacja "Exit International" zaprezentowała maszynę o nazwie "Sarco", która, według zapewnień jej twórców, ma umożliwiać popełnienie bezbolesnego samobójstwa. Ten upiorny mechanizm z wyglądu przypomina nieco łóżko z solarium.

Cała kapsuła została wydrukowana dzięki technologii druku 3D. Jak zapewnił Australijczyk dr Phillip Nitschke, założyciel "Exit International" a zarazem jeden z konstruktorów "Sarco", urządzenie nie wykorzystuje żadnych nielegalnych chemikaliów ani lekarstw.

 

Jak to miałoby wyglądać? Przed skorzystaniem z maszyny każdy chętny będzie zobowiązany do wypełnienia specjalnego kwestionariusza. Po  "pozytywnej" weryfikacji odpowiedzi, kandydat na samobójcę dostanie specjalnych kod, dzięki któremu będzie w stanie obsłużyć "Sarco". Po wejściu do środka, wnętrze maszyny wypełni azot, który stopniowo ma obniżać poziom tlenu w kapsule. Według twórców "Sarco" bezbolesna śmierć ma nastąpić w ciągu kilku minut.

 

Jak powiedział dr Nitschke, projekt maszyny ma zostać udostępniony w internecie, aby każdy posiadający drukarkę 3D mógł wydrukować sobie śmiercionośną kapsułę.

 

"Exit International" jest organizacją promującą prawo do eutanazji, działającą od 1997 r. Na swojej stronie internetowej oferuje m.in. specjalne zestawy, dzięki którym można stworzyć mieszankę do popełniania samobójstwa z legalnie dostępnych lekarstw.

focus.pl, tvp.info
exitinternational.net
MR

Już jutro, po zakończeniu posiedzenia rządu, wystąpi premier Beata Szydło, która podsumuje ostatnie dwa lata działalności.

– Po jutrzejszym posiedzeniu rządu planowane jest wystąpienie premier Beaty Szydło podsumowujące dwulecie rządu – oznajmił dzisiaj wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

 

Prawdopodobne jest również wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

– Dzisiaj inaugurujemy tydzień, w którym będzie podsumowanie rządów pani premier Beaty Szydło. Jutro jest posiedzenie rządu, po nim wystąpienie pani premier – powiedział Bielan w TVN24.

 

Polityka dopytywano, czy takie wspólne wystąpienie nie będzie swego rodzaju "publiczną próbą przekazania pałeczki". Ten jednak kategorycznie zaprzeczył. Nie potwierdził informacji, jakoby miał otrzymać propozycję objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych.

– Umówiliśmy się wewnątrz koalicji, że nie będziemy komentować żadnych plotek personalnych i żadnych ustaleń strategicznych, bo takie ustalenia częściowo już zapadły -powiedział.

niezalezna.pl

KW

Biuro Prawa i Sprawiedliwości w Świętochłowicach padło ofiarą aktu wandalizmu. Obecnie policja poszukuje sprawców.

Drzwi wejściowe biura zostały pomalowane białą farbą. Wymalowano obraźliwe napisy, m.in. "ZOMO" i "PZPR".

 

Policja wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Według lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości, sytuacja w regionie jest napięta.

 

To nie pierwszy raz, kiedy to biuro PiS padło ofiarą wandali. W grudniu ubiegłego roku ktoś na drzwiach wymalował sprayem napis "wolne media". Sprawcę bądź sprawców tego czynu do dzisiaj nie ustalono.

TVP3 Katowice, tvp.info, dorzeczy.pl
Flickr
MR

To już nie jest pierwsza niestosowna wpadka byłego szefa FIFA, tym razem jednak został oskarżony o molestowanie seksualne.

Amerykańska mistrzyni olimpijska Hope Solo uskarża byłego szefa FIFA Seppa Blattera o molestowanie seksualne. Solo wyznała dziennikowi "The Guardian", że do krępującej sytuacji doszło podczas gali FIFA’s Ballon d’Or w styczniu 2013 roku.

 

Wtedy Amerykanka wręczała nagrodę dla najlepszej piłkarki roku swojej koleżance z reprezentacji USA Abby Wambach. Tuż przed wyjściem na scenę Blatter złapał ją za pośladki.

 

– Byłam w kompletnym szoku. Musiałam jednak bardzo szybko wziąć się w garść i skupić całą swoją uwagę na wręczeniu nagrody mojej przyjaciółce. Było to największe wyróżnienie w jej karierze i chciałam celebrować to razem z Abby – powiedziała Solo.

 

Sam Blatter nie przyznaje sie do takiego czynu, jednak to byłaby już nie pierwsza jego wpadka. Wcześniej sugerował nawet, że piłkarki powinny grać w bardziej obcisłych strojach, aby uwydatniać swoje wdzięki.

 

sport.onet.pl

KW

Okazuje się, że władze tego muzeum mogą wpaść na każdy, najbardziej kontrowersyjny pomysł. Jest już apel Centrum Simona Wisenthala o usunięcie figury.

Na tak kuriozalny pomysł wpadło działające w Yogyakarcie (Indonezja) muzeum figur woskowych De Mata. Otóż wystawili oni w swej kolekcji nową figurę samego przywódcy Trzeciej Rzeszy, Adolfa Hitlera. W tle jest zdjęcie bramy do obozu koncentracyjnego Auschwitz ze znanym napisem ,,Arbeit macht frei" (przyp. red. – ,,Praca czyni wolnym").

Co ciekawe, figura stała się bardzo popularna, zwłaszcza wśród młodych osób, które z chęcią robią sobie tzw. selfie u boku prawdopodobnie największego barbarzyńcy w dziejach ludzkości. Władze tłumaczą, że jest to tylko zabawa.

 

Human Rights Watch oceniła wystawę jako chorą i okropną. Również Centrum Simona Wisenthala, działające w Los Angeles, potępiło pomysł władz muzeum De Mata i zażądało usunięcia figury.

 

– To nie powinno mieć miejsca. Ciężko znaleźć słowa, wyrażające jak bardzo to potępiamy. Tło figury jest okropne. Wystawa uderza w ofiary Auschwitz, które przeszły przez tą bramę i już nie wróciły – stwierdził rabin Abraham Cooper, współpracownik Centrum.

 

Już wcześniej zdarzały się w Indonezji incydenty, nawiązujące do nazizmu, np. jedną z kawiarni udekorowano hitlerowskimi symbolami, a obsługa nosiła stroje, wzorowane na mundurach funkcjonariuszy SS.

wprost.pl

KW

42-letni ksiądz Artur Kaproń jest proboszczem parafii w Osiecznicy (woj. dolnośląskie). Oprócz posługi wiernym oddaje się także dość nietypowej pasji jak na duchownego. Od 16 roku życia trenuje kulturystykę.

Ksiądz Artur jest także trenerem personalnym. Oprócz tego rywalizuje w zawodach. O jego nienagannej sylwetce świadczy wysokie 4. miejsce, jakie zajął w Mistrzostwach Polski Juniorów i Weteranów w Kulturystyce i Fitness. Poniżej prezentujemy nagranie z jego występu.

 

<p><iframe src="https://web.facebook.com/plugins/video.php?href=https%3A%2F%2Fweb.facebook.com%2F183522565497817%2Fvideos%2F288496251667114%2F&show_text=0&width=560" width="560" height="315" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" allowFullScreen="true"></iframe></p>

 

Zwierzchnik ks. Artura, biskup Zbigniew Kiernikowski nie widzi nic złego w uprawianiu przez niego kulturystyki.

 

"Ks. biskup nie ma nic przeciwko, żebym dbał o tężyznę fizyczną, dbał o swoje zdrowie, ćwicząc na siłowni" – powiedział ks. Artur na antenie Radia Kraków.

 

 

Facebook, Radio Wrocław, gazeta.pl
Facebook
MR

Do makabrycznie wyglądającego wypadku doszło na ulicach Wrocławia. Z niewiadomych przyczyn osobowe audi wpadło na słup.

Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu ulic Kwidzyńskiej i Działdowskiej minionej nocy. Samochód wypadł z drogi i uderzył w słup. Wiadomo, że audi musiało jechać z bardzo dużą prędkością, o czym świadczą skutki uderzenia. Z samochodu wypadł silnik i odpadły przednie koła.

 

Jak poinformował Łukasz Dutkowiak z zespołu prasowego wrocławskiej policji, kierowca audi zginął na miejscu, a mężczyznę, który jechał na fotelu pasażera, przetransportowano w ciężkim stanie do szpitala.

 

 

Funkcjonariusz powiedział także, że na tę chwilę nie można jednoznacznie stwierdzić, co było bezpośrednią przyczyną wypadku. Policyjne dochodzenie dokładnie wyjaśni, dlaczego kierowca stracił panowanie nad pojazdem.

 

 

 

 

tvn24.pl
Flickr
MR