Atak rakietowy na Syrię?!

W sobotę doszło do ataku chemicznego na jeden ze szpitali znajdujący się we Wschodniej Gucie. Zginąć miało min. 41 osób. Choć Syryjskie Praw Człowieka stwierdziło, iż nie jest w stanie ocenić tych doniesień o użyciu broni chemicznej w Dumie, to jednak organizacja SAMS, Stany Zjednoczone i inne podmioty na świecie oskarżył o sobotni atak syryjskie władze skupione wokół prezydenta Bashara Al-Assada. Damaszek odrzuca jednak te oskarżenia. Dziś rano natomiast miał mieć miejsce atak rakietowy na bazę syryjskich sił powietrznych, zlokalizowaną w prowincji Hims, niedaleko historycznej Palmiry.

 

Jak podała lokalna telewizja, ataku dopuściły się siły USA, zabijając przy tym kilka osób, a kilka raniąc. Nie podano jednak konkretnych liczb. Amerykanie odrzucają jednak te oskarżenia, podtrzymując iż nie mają nic wspólnego z atakiem rakietowym.

 

– W tym czasie Departament Obrony USA nie przeprowadził żadnych nalotów w Syrii. (…) Jednak nadal uważnie obserwujemy sytuację (w tym kraju) i wspieramy wysiłki dyplomatyczne mające na celu pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy używają broni chemicznej, zarówno w Syrii, jak i poza nią – przekazał rzecznik Pentagonu.

 

Jednakże po sobotnim ataku chemicznym, amerykańskie władze rozpatrywać mają różne scenariusze, w tym także interwencję zbrojną w Syrii. Rok temu bowiem, Donald Trump zadecydował o uderzeniu w lotnisko, z którego wystartować miał samolot użyty do rzekomego innego ataku chemicznego.

 

Jak wnioskują analitycy ds. obrony, w zaatakowanej zdaniem strony syryjskiej dziś rano bazie znajdować mają się wspomagające rząd w Damaszku znaczne siły rosyjskie. Odrzutowce mają z lotniska tego regularnie startować, aby następnie uderzyć w siły rebeliantów na syryjskiej wojnie.

 

Jak natomiast donoszą media w Libanie, nie jest wykluczone iż dzisiejszego ataku rakietowego dopuścił się Izrael. Siły izraelskie podczas trwającego na Bliskim Wschodzie konfliktu, niejednokrotnie uderzały w zlokalizowaną syryjską armię. Uderzano w konwoje czy również wspieranych przez Iran milicji na terenie Syrii. Tą wersje zdarzeń potwierdził później także rosyjski MON podając informacje, jakoby syryjska baza została zaatakowana przez dwa izraelskie myśliwce F-16.

 

 

 

 



Źródło:

Kraj

Świat